15 kwietnia 2014

"Praktyczny kurs pisarstwa" Katarzyna Krzan

Katarzyna Krzan
Praktyczny kurs pisarstwa
Internetowe Wydawnictwo Złote Myśli 2005

Od czasu do czasu napawa mnie natchnienie. Zawsze chciałam coś napisać, coś dłuższego niż opowiadanie, choć nie zawsze wiedziałam, jak się za to zabrać. Nie zawsze byłam też zadowolona z tego, co powstawało. Chociaż talentu nie nabędzie się wyłącznie poprzez czytanie książek, byłam ciekawa czy są jakieś uniwersalne rady, które uświadomiłyby mi, co robię źle, co dobrze, a co mogę zrobić lepiej.

Praktyczny kurs pisarstwa to krótka książka, która ma nauczyć nas, bądź też przybliżyć do wiedzy, jak napisać intrygującą i wciągającą książkę. Czy poradnik rzeczywiście spełnia swoje zadanie?

Autorka przeprowadza nas przez całą teorię pisania – od podstawowych definicji, jak scena czy dialog, przez typy narracji aż po całą konstrukcję fabularną. Książka to zbiór wiedzy, która może być przydatna dla kogoś rozpoczynającego przygodę z pisaniem. To luźne uwagi i kilka prostych porad, ćwiczenia, które mają udoskonalić warsztat, jednak nic poza tym. Czytając, miałam wrażenie, że autorka zbyt mocno skupiała się na rzeczach oczywistych, na aspektach, które każdy zna, a za mało na poradach, które rzeczywiście mogłyby pomóc początkującemu pisarzowi.

Poradnik pełny jest też zagadnień zbędnych – kiedy sama coś pisałam, nie bardzo interesowały mnie mechanizmy tworzenia książki. One zwykle przychodziły wraz z pomysłem, z weną, pojawiały się same. Wydaje mi się, że nie jest dobrym pomysłem suche analizowanie typów i technik narracji czy stylów wypowiedzi bohaterów, przy rozpoczynaniu swego dzieła. To powinno przyjść samo, naturalnie. Nawet jeśli wymaga to pewnego przemyślenia, nie jest nam potrzebna znajomość pełnego nazewnictwa. Analiza teoretyczna tworzenia zabija wartość książki, która miałaby zostać przez nas przekazana. Ustanowiłaby jedynie pewne mechaniczne działania, które autor musi podjąć, chcąc przystąpić do pisania. Nadal jednak nie uczy nas pisać.

Książka mnie nie zainteresowała, choć temat był dla mnie niezwykle ciekawy. Zbytnie oparcie się o teorię sprawia jednak wrażenie, że pisanie staje się czymś schematycznym. Podobno wszystko, co można napisać, już zostało przez kogoś napisane. Dziś trzeba wychodzić poza sztywne ramy, odbiegać od konwenansów i szokować, łamać zasady. Wtedy dopiero stworzymy coś nowego i wspaniałego. Poza kilkoma trafnymi uwagami, książka nie oferuje wiele. To zaledwie zbiór wiedzy, która na pewno każdy z nas już posiadł w latach szkolnych. To na pewno nie jest kurs pisarstwa.

Praktyczny Kurs Pisarstwa [Katarzyna Krzan]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

8 kwietnia 2014

"Skandynawska Wieża Babel. Studium udręki szwedzkiego urzędnika" Jerzy Stypułkowski

Jerzy Stypułkowski
Skandynawska Wieża Babel. Studium udręki szwedzkiego urzędnika
Wydawnictwo Novae Res 2013

Jerzy Stypułkowski od ponad trzydziestu lat mieszka w Sztokholmie. Po ukończonych studiach w dziedzinie historii literatury, informatyki oraz bibliotekoznawstwa przez lata pełnił funkcję bibliotekarza w National Library of Sweden. Po tym okresie postanowił zająć się wyłącznie pisarstwem. Czas urzędniczej pracy zainspirował go jednak do stworzenia niniejszej książki. W niej przewiduje, że ogół papierologii, biurokracji i niegospodarności zbudowanej na głupocie ceremonialności i przyzwyczajeniach pewnego dnia rozsypie się jak Wieża Babel.

Józef K. to Polak mieszkający w Szwecji. Na co dzień pracuje w urzędzie, który jest skupiskiem absurdów i bezsensowności. W pracy panuje atmosfera konformizmu, monotonii i lizustwa. Pracownicy uczestniczą w nieustającym wyścigu szczurów, przytakując co rusz kierownictwu i nigdy go nie krytykując. Szef jest tutaj bogiem. On ma zawsze rację, nawet jeśli brak mu jakichkolwiek talentów czy zdolności oratorskich, zawsze jest ponad szarą masę biurokratów. W tym urzędzie trzeba zaprzyjaźnić się z rutyną, z niezmiennymi biurowymi krajobrazami. Jednakowość jest tu cnotą, indywidualizm nie ma szans na przetrwanie w biurokratycznym świecie. Józef K. każdego dnia patrzy na bezcelowe działania współpracowników. Nie chce być jednym z nich, a jednak głos grzęźnie mu w gardle. Powoli zaczyna wtapiać się w urzędniczą świątynię, stając się bezczynnym obserwatorem, uczestnikiem bezsensu i pustosłowia.

Autor przedstawia nam w przewrotnie humorystyczny sposób absurdy działania urzędów. Jako niegdysiejszy pracownik jednej ze szwedzkich placówek, wiele doświadczył, a książka jest efektem jego obserwacji i przemyśleń. Według niego bezmyślna i marnotrawcza biurokracja zabija indywidualizm, twórcze myślenie i wybitne umysły, czyniąc ze swych pracowników nocne mary, niewolników przyzwyczajeń, którzy jak marionetki podążają za za swym mistrzem-szefem. W takich instytucjach liczą się wyłącznie osiągnięcia, a to prowadzi do obierania dziwnych, niepotrzebnych dróg, które stanowią tylko ułudę profesjonalizmu i sprawiedliwości.

Nie bez przyczyny nie poznajemy nazwiska Józefa K. To człowiek jak każdy z nas. Urzędnik, który każdego dnia widzi, jak obok niego świat staje się bezbarwną, szarą masą, tworząc wokół siebie jedynie homo biurocratius, bierność i brak chęci walki o swoje. Nie robi jednak nic. Izoluje się, zamyka, odgradza od innych, ale wciąż jest jednym z nich, pokornie dostosowując się do rzeczywistości, każdego dnia tracąc chęci do życia i cząstkę siebie. Dookoła niego wyrastają wciąż to nowe paranoje, niezliczone ilości projektów, które zawsze dotyczą banałów, a pochłaniają morze czasu i pieniędzy. Inwigilacja jest tu na porządku dziennym, nie pomijając nawet kamer w toaletach, jednak ludziom to nie przeszkadza. Chcą tylko jak najbardziej zbliżyć się do swojego szefa.

Książka jest genialna, wciągająca i zabawna w swojej niedorzeczności. Napisana prostym językiem, lecz w bardzo dobrym stylu. Chociaż opisywane nonsensy tych instytucji wydają się mocno wyolbrzymione, tak naprawdę są przeraźliwie blisko prawdy. Wszyscy znamy nieposkromioną i nieograniczoną biurokrację, z którą musimy spotykać się na co dzień. Pytanie brzmi, czy można jeszcze coś zmienić? Józef K. bardzo długo patrzył bezczynnie na pseudofilozoficzne paplaniny, patologiczne rozwiązania i wadliwe przedsięwzięcia. Czy kiedyś wreszcie uda mu się dojść do głosu? Czy też ostatecznie zginie w biurokratycznej szarości? I czy wyrwanie ludzi z urzędniczych kagańców rzeczywiście coś zmieni, a prawda ich wyzwoli? Józef K. ma marzenia. Piękne, lecz w tym świecie to one wydają się być całkowicie niedorzeczne.

ISBN: 978-83-7722-837-1
Liczba stron: 530
Cena okładkowa: 39 zł

5 kwietnia 2014

"Rage" Stephen King


Stephen King
Rage


Do tej książki przekonał mnie bardzo szybko fakt, że sam autor wstrzymał jej publikację po masakrze uczniów w Columbine High School w Jefferson County w 1999 roku. Rzekomo ta powieść budziła wiele negatywnych emocji, a drobna zbieżność tematów przywodziła na myśl niebezpieczne skojarzenia. Po zakazany owoc sięgnęłam z wielkiej, rozbudzonej ciekawości. "Rage" nie ma polskiego tytułu. Została napisana pod pseudonimem, alter ego autora – Richarda Bachmana.

Miasteczko Placerville w stanie Maine. Charles Decker, młody chłopak skrywa w sobie wiele negatywnych złych emocji, które uwalnia na każdym kroku. Jest istnym utrapieniem w swojej szkole, niezwykle trudnym do wychowania. Sam nie potrafi poradzić sobie ze swoimi problemami i agresją. Nie pozwala jednak innym sobie pomóc. Pewnego dnia postanawia dać upust emocjom. Przynosi do szkoły broń. Bez wahania strzela do swojej nauczycielki i zamyka się z jej uczniami w klasie. Przez kolejne godziny będzie to miejsce, gdzie najbrudniejsze sekrety będą wpływać na wierzch. Najskrytsze myśli zostaną wypowiedziane, a wielu uczniów pokaże swoje drugie oblicze.

Książka była szokująca i bardzo, bardzo dobra. King napisał ją w czasach, kiedy jeszcze niewiele o pisaniu wiedział – została ona ukończona jeszcze przed sukcesem "Carrie", pierwszego sukcesu pisarza. Richard Bachman rozpoczynał drogę mrocznych powieści Kinga. Widać tu jednak już wielki styl i finezję autora, w której już ujawnia swoje niebezpieczne i niepokojące pomysły i pragnienia.

"Rage" to doskonałe przedstawienie niefortunności, ślepego losu, tego, że czasami znajdujemy się w złym miejscu i w złym czasie. Główny bohater jest brutalny i agresywny. Podejmuje swe działania bez zastanowienia, choć mają one niewypowiedziane z początku znaczenie. Możemy tu napotkać też odrobinę czarnego humoru, prawdziwą, ludzką znieczulicę i obiecywany gniew. Tutaj dobry jest zły, a zły - dobry. Nic nie jest takie jak powinno, a świat na kilka godzin wywraca się do góry nogami. Zobojętnienie, które było głównym atutem bohaterów wywołuje tak wielki szok i niezrozumienie, że konieczne jest doszukiwanie się głębszego sensu. Gdzieś w tle co rusz rozbrzmiewa dobry głos sumienia, ale to on w końcu zostaje skutecznie stłumiony.

Książka jest naprawdę świetna, typowy temat dla Bachmana, czyli zepsucie człowieka do szpiku kości i wszechobecne zobojętnienie. Według mnie zrezygnowanie z dalszej publikacji tej książki było błędem. Była to decyzja samego autora (podobno u jednego ze sprawców wspomnianej masakry znaleziono właśnie "Rage"), a pozycja ma już nigdy więcej nie być wznawiana. Jest to jednak jedna z lepszych powieści Kinga, jakie czytałam. Wyzwala z czytelnika dziwne, nieludzkie mechanizmy myślenia. Szkoda, że nigdy nie doczekamy się dobrego wydania i tłumaczenia. Bardzo polecam!


30 marca 2014

"Bridget Jones. W pogodni za rozumem" Helen Fielding

Helen Fielding
Bridget Jones. W pogodni za rozumem
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2014


Bridget Jones do tej pory lepiej znałam jako postać wykreowaną przez Renée Zellweger. Bezbłędnie odgrywała swoją rolę roztrzepanej, pechowej kobiety po trzydziestce, której życie jest istnym pasmem porażek. Nie sposób było jej nie polubić. Po książkę chwyciłam po raz pierwszy, spodziewając się dobrej zabawy. "W pogodni za rozumem" to druga część opowieści o Bridget Jones, w której znów możemy zapoznać się ze wspaniałym, zabawnym spojrzeniem na damsko-męskie relacje, pogonią za marzeniami i z kolejnymi kieliszkami wypijanego wina.

Bridget od nowego roku znów postanawia pisać pamiętnik. Udało jej się stworzyć związek, który ma już kilka tygodni i za nic w świecie nie chce go zrujnować. Mark Darcy jest idealny, a ona chce zrobić wszystko, by być szczęśliwa i wreszcie ułożyć sobie z nim życie. Niestety między nimi zaczynają się pojawiać pewne problemy. Nie kończy się także jej walka z nadwagą i próba rzucenia palenia czy zmniejszenia ilości wypijanego alkoholu. Wszystkie te dane skrupulatnie zapisuje w swoim dzienniku. Opisuje w nim również wszystkie najdrobniejsze, niezwykłe historie, które wydarzają się na jej drodze ku naprostowaniu swojego życia.

Historia jest prosta, lecz przyjemna, bardzo miło spędza się przy niej zarówno słoneczne dni, jak i leniwe wieczory, gdy chce się zwyczajnie odpocząć i zrelaksować. Bridget to postać, która wreszcie nie jest idealna i której nie wszystko się udaje. Jej związki wciąż okazują się wielką klapą, w pracy zalicza kilka wpadek i nawet... trafia do więzienia. Zawirowania w jej życiu nie mają końca, a jednak ona się nie poddaje. To typowo kobiece spojrzenie na świat, którego chyba nie zrozumie żaden mężczyzna.

Dlaczego kobiety lubią Bridget Jones? Może dlatego, że tak łatwo jest się z nią identyfikować. Każda z nas przeżywa w swoim życiu lepsze i gorsze dni, a Bridget pokazuje, że wszystko, co złe, kiedyś się skończy i wszystko wreszcie się ułoży. Nie jesteśmy idealne i nie mamy wiecznie szczęścia. Jak każdy popełniamy błędy, które mają często ogromne, znaczące skutki. Bridget uświadamia nam, że nie jesteśmy same w swoim pokręconym, skomplikowanym życiu. I że nadejdzie taki dzień, kiedy uda nam się wreszcie uporządkować swoje życie.

Lekka literatura kobieca, idealna po nie najlepszym, ciężkim dniu. Poprawia humor, czyta się szybko i z przyjemnością. Polecam!

ISBN: 978-83-7785-422-8
Tytuł oryginalny: Bridget Jones: The Edge of Reason
Liczba stron: 445
Cena okładkowa: 39,4 zł