29 lipca 2013

Cykl: High 5: Pięć książek na wakacje #1

Dla niektórych połowa wakacji już minęła, studentom jedna trzecia, a urlopowicze korzystają ile się da. Słońce grzeje, plaże są oblegane, leżak i książka to spełnienie marzeń. A co wy czytanie w wakacje? Często najlepiej sprawdzają się książki lekkie, które pozwolą nam odpocząć, zrelaksować, oderwać myśli od codzienności. Długo zastanawiałam się, co sama najchętniej czytam w takie dni. Przedstawiam Wam moją bardzo wakacyjną piątkę, którą sama poleciłabym innym :)

ZAKLĘTA M. Olszańska
Wychowywana w środku lasu przez ekscentryczną zielarkę dziewczynka nie ma pojęcia o istnieniu innych ludzi. Wzrasta wśród drzew, ziół - posłuszna prawom natury, żyjąca w idealnej harmonii ze wszystkim, co ją otacza. Opiekunka za wszelką cenę próbuję uchronić ją przed zepsutym, zgorzkniałym światem ludzi, pragnąc uczynić z niej istotę czystą, nie zabrudzoną kłamstwem cywilizacji. Uważa, że trzymając dziewczynkę z dala od jej gatunku, daje jej szansę na lepsze życie. Ale czy ma rację? Co się stanie, kiedy dziecko lasu na własną rękę zacznie poznawać ten inny świat? -> Recenzja
Dlaczego? Za baśniowy świat


SEKRETNY JĘZYK KWIATÓW V. Diffenbaugh 
Osiemnastoletnia Victoria zaczyna teraz dorosłe życie. Chce być florystką i dostaje pracę w kwiaciarni, gdzie przygotowuje bukiety o specjalnym znaczeniu, pomagające klientom w wyrażaniu wielu dobrych uczuć. Sama jednak nie chce o nich słyszeć, nie wierzy w nie, nie rozumie. Gdy spotyka Granta, który również zna język kwiatów w dziewczynie rozkwitają wcześniej nieznane uczucia. „Sekretny język kwiatów” jest pasjonującą opowieścią o odkrywaniu prawdziwych sensów, znaczeń i intencji, odbieranych inaczej przez każdego z nas. -> Recenzja
Dlaczego? Za kwiaty i miłość
KLUB MATEK SWATEK E. Stec
Martwisz się, że Twoja córka jeszcze nie ma męża, że Twój syn wciąż jest kawalerem? Zgłoś się do Klubu Matek Swatek - już wkrótce Twoje dziecko "przypadkowo" pozna kilka osób, w których może się zakochać. Beata - matka Anki, ponad trzydziestoletniej panny - postanawia działać. Korzysta z pomocy Klubu Matek Swatek. Nie wie, że jej córka już w dniu przeprowadzki do nowego mieszkania poznaje dwóch przystojnych mężczyzn. Jeden jest Anką wyraźnie zainteresowany, drugi... jeszcze bardziej. Tylko czy ich intencje są szczere? I czy intrygi Klubu Matek Swatek nie zniszczą rodzących się uczuć -> Recenzja
Dlaczego? Za kobiecą intrygę


OBUDZIĆ SZCZĘŚCIE S. Wiggs
Na pierwszy rzut oka Sarah prowadzi bajkowe życie, a w rzeczywistości nie znosi pochmurnego i zimnego Chicago, nie umie porozumieć się z mężem, w dodatku mimo usilnych starań nadal nie może zajść w upragnioną ciążę.
Pewnego deszczowego dnia Sarah dowiaduje się, że mąż ją zdradza. Rozgoryczona i zraniona rzuca wszystko i jedzie do rodzinnego miasteczka w Kalifornii. Jednak zamiast użalać się nad sobą, powoli nabiera dystansu do swoich problemów. Pragnie rozpocząć wszystko od nowa, poszukać drugiej szansy na szczęście. -> Recenzja
Dlaczego? Za pokazanie drogi do szczęścia


KRÓLOWA LATA M. Marr
Siedemnastoletnia Aislinn widzi wróżki od urodzenia. Te potężne i groźne istoty przechadzają się niewidoczne w świecie śmiertelników. Dziewczyna przestrzega zasad gwarantujących jej bezpieczeństwo, jednak nagle okazuje się, że to nie wystarczy. Musi zmierzyć się z podstępnym, ale niestety pociągającym Królem Lata… Stawką tej ryzykownej gry będzie całe jej życie. Intryga wróżek, miłość śmiertelników i starcie pradawnych zasad ze współczesnymi pragnieniami splatają się w tej zdumiewającej opowieści. Pierwszy tom serii o mrocznym i zmysłowym świecie wróżek. To lektura dla tych, którzy potrafią poddać się wyobraźni.
Dlaczego? Za świeżość i wróżki 



A co Wy polecilibyście znajomym na wakacje? Co Wam czyta się w te upalne dni najlepiej i dlaczego własnie te książki? Piszcie! A nóż ktoś znajdzie tu coś dla siebie :)

Cykl: Co w książce gra: Carrie #2

Nowa Carrie
Całkiem niedawno pisałam o ekranizacjach książek młodzieżowych, które cieszą z pewnością niejednego czytelnika. Sama zawsze z wielką niecierpliwością oczekuję kolejnych filmów, na podstawie ulubionych książek. Gorzej, gdy najpierw obejrzę film, a książka samotnie stoi na półce, czekając i czekając... Do dziś nie obejrzałam Harry'ego Pottera - no może jedną czy dwie części, ale na kolejne nałożyłam sobie szlaban. Jeśli na mojej półce pojawią się wszystkie tomy, wezmę się za czytanie, a potem urządzę długi maraton. Kolejność musi być zachowana. Wolę zaskakującą mnie książkę niż film.

W drugą stronę wszystko działa zawsze dużo sprawniej. Zamykasz lekturę, myślisz o niej przez kilka następnych dni i nocy, a potem włączasz film, by utwierdzić się w przekonaniu, że to świetna historia - nawet, jak scenarzysta pozmieniał kilka faktów, a aktorzy wyglądają inaczej niż ci w naszej wyobraźni. Z taką konkretyzacją postaci zawsze miałam problem - zwykle różnili się oni zbyt bardzo i to było jak wchodzenie do zupełnie innej opowieści.

Sissy Spacek, czyż nie wspaniała?
Najczęściej pojawiającymi się ekranizacjami są chyba te do książek Stephena Kinga. Oglądając wszystkie po kolei, odnoszę wrażenie, że czasami lepiej, gdyby zostawili je w spokoju. No cóż, King, jak to King, robi horror ze wszystkiego, a film nie zawsze potrafi oddać grozę sytuacji. Kiedyś kinematografia cechowała się ogromną prostotą i - choć samo to w sobie miało swój urok - trudniej było o realistycznie wyglądające efekty specjalne. Dziś - robią, co mogą - a nadal częściej wychodzi śmiesznie niż strasznie.

Nic tutaj nie jest regułą, bo i lepsze i gorsze pomysły naszego mistrza grozy widzieliśmy na ekranie, czy to sprzed 30 lat czy sprzed kilku. Tym, na co teraz liczę, jest "Carrie".

Wielu z Was mogło widzieć pierwszą "Carrie", sprzed prawie 40 lat. Jedni mówią, że brak pewnych narzędzi w tamtym czasie, stworzył dziwną, nierzeczywistą odsłonę, która nijak nie potrafi wstrząsnąć odbiorcą. Dla mnie to kwintesencja Kinga, a Sissy Spacek w głównej roli zachwyca mnie do dziś. Dużo bardziej boję się o remake, który pojawić ma się w październiku tego roku. Chociaż bardzo lubię Chloë Grace Moretz, odtwórczynię roli tytułowej (między innymi za "Kick-ass" i "Pozwól mi wejść" - choć ten do pięt nie dorasta oryginalnej, szwedzkiej wersji "Låt den rätte komma in"), nie widzę w niej Carrie. Boję się, że wyjdzie z tego kolejny młodzieżowy film o trudnym życiu nastolatki zamiast rasowego horroru, wyrwanego z wyobraźni Kinga.

Do kina wybiorę się na pewno, choćby po to, by zobaczyć Julianne Moore na dużym ekranie. A co z tego wyjdzie - dowiemy się 18 października!


28 lipca 2013

"Przekleństwo rasy" Rafał Górniak

Rafał Górniak
Przekleństwo rasy
Wydawnictwo Videograf 2013

Rafał Górniak to człowiek wielu pasji, na co dzień prawnik zakochany w historii. Pielęgnuje swoje zainteresowania literaturą, biologią ewolucyjną i demografią. Ta wiedza w połączeniu z talentem tworzenia pozwoliła mu napisać powieść fantasy o mocno dopracowanym i skomplikowanym świecie Elfów i Ludzi. Debiut literacki autora już pnie się na szczyt listy bestsellerów Empiku w kategoriach fantasy, a książka nie bez przyczyny powoli zaczyna zbierać same pozytywne recenzje.

Młody chłopak, Adam boryka się ze zdrowotnymi problemami. Dopadły go już anemia, arytmia serca czy bezdechy, przez które ciągle jest o krok od śmierci. Trafia do szpitala, który - jak ma nadzieję - przyniesie mu zdrowie i odpoczynek. Pewnego dnia odwiedza go jednak tajemnicza postać - nieznajomy mężczyzna, który sam budzi zaufanie, choć to co mówi, napawa niepokojem. Przedstawia się jako Elf i zamierza zabrać Adama na spotkanie ze swoją Królową. Chłopak musi wziąć udział w misji, która ma uratować elfią krainę, załagodzić polityczne walki i rozwikłać skomplikowane intrygi.

Powieść w świetny sposób przedstawia morze zawiłych postaci, które starają się walczyć o swoje dobro, choć różnie rozumiane. To cały szereg problemów mieszkańców krainy, którzy nie potrafią żyć razem w zgodzie i ciągle dochodzi między nimi do poważnych spięć. Autor w powieści opisał wiele różnorodnych charakterów, z których każdy ma głęboką, zmienną osobowość i zdolność popełniania błędów, niezależnie od tego, po której stronie stoi. Książka to także bogate opisy historii i ewolucji mieszkańców, a także przejawy niechęci wobec drugiej rasy.

Opowieść już od początku zachwyca prostym i przejrzystym językiem, który doskonale sprawdza się w prezentowaniu zawiłych, skomplikowanych wydarzeń, misternie stworzonego świata i złożonych osobowości. To doskonale stworzony świat, który jest dopracowany w każdym calu i potrafi wciągnąć czytelnika w sam środek konfliktu, oferując kilka godzin przyjemnie spędzonego czasu. Autor zadbał o wszystko - włączając w to nawet elementy elfiego i staroelfiego języka, które często w książce przywołuje.

Przekleństwo rasy to bardzo dobra książka, którą przeczytałam z wielką przyjemnością, choć niezbyt często zdarza mi się sięgać po literaturę fantasy. Tutaj jednak moje czytelnicze wymogi zostały zaspokojone. Nie sposób nie zachwycić się tą historią, bo widać ile wiedzy, serca i czasu autor włożył w jej stworzenie i dopieszczenie każdego szczegółu. Czasem brakowało mi tu bohatera, który zdobywa czytelnicze serca i przejmuje kontrolę nad historią. Losy Adama, elfiego świata i konfliktów są zajmujące, każda rasa intryguje swoją złożonością, jednak wszystkie postacie mają równy udział w całej powieści. Bohaterowie bywają źli i dobrzy, delikatni i brutalni zarazem. Może jednak i to jest zamierzonym, świadomym zabiegiem autora, który ma pokazać, że wobec pragnień wszyscy są równi, niezależnie od swojego pochodzenia i wyglądu.

Fanom fantasy spodoba się na pewno, choć pewnie przypadnie do gustu i czytelnikom lubującym się w dobrych, dopracowanych książkach, gdzie nic nie jest lekkie i nieskomplikowane. Po takie historie warto sięgać, bo nie dość, że wciągają bez reszty to uczą i zachwycają. Bardzo dobry kawał polskiej fantastyki, nad którą warto się zachwycać i warto docenić. Autor pozostawia sobie otwartą furtkę na kontynuację powieści, za która ja będę mocno trzymać kciuki!

ISBN: 978-83-7835-175-7
Ilość stron: 509
Cena okładkowa: 34,9 zł

21 lipca 2013

"Wiedźmin (opowiadanie)" Andrzej Sapkowski

Andrzej Sapkowski
Wiedźmin (opowiadanie)

Andrzeja Sapkowskiego przedstawiać czytelnikom chyba nie trzeba, choć pewnie niektórzy jeszcze sami mieli okazji zapoznać się do tej pory z jego twórczością. Autor popularnej sagi o Wiedźminie z Rivii, choć także wielu innych książek i opowiadań. Ja, rozpoczynając przygodę z jego twórczością, zaczynam od samego początku - opowiadanie "Wiedźmin", debiut literacki pisarza. Co więcej ten egzemplarz dołączony był do gry o tym samym tytule, przy której spędziłam parę ładnych godzin, wczuwając się w świat stworzony przez Sapkowskiego, wcielając się w samego Geralta z Rivii.

Do Wyzimy przybywa białowłosy, tajemniczy człowiek. Od razu zaznacza swoją pozycję wśród miejscowych, zabijając oprychów w tamtejszej karczmie. Jego celem jest jednak zadanie, które zauważył na tablicy ogłoszeń, pochodzące od samego króla, Foltesta. Ten obiecuje nagrodę za odczynienie uroku z jego córki, która przemieniła się w strzygę i od lat zabija mieszkańców. Wielu odważnych próbowało już podjąć się tego zadania, choć bezskutecznie. Wiedźmin wie, że to wyjątkowo niebezpieczna misja, mimo to postanawia wyruszyć do grobowca strzygi.

Opowiadanie o Wiedźminie ukazało się po raz pierwszy w 1986 roku w miesięczniku "Fantastyka". Było jedną z prac przekazanych na organizowany przez czasopismo konkurs, w którym zajęło trzecie miejsce. Później zostało wznowione w zbiorze "Wiedźmin" w 1990 roku oraz "Ostatnie życzenie" w 1993 roku. To krótki wstęp, z którym najlepiej zapoznać się czy to przed samą grą czy przed pozostałymi książkami o Geralcie. Książki wciąż przede mną, choć pierwsza część gry już za mną - i ją ogromnie polecam fanom RPG-ów :)

Sapkowski to lekki styl, który pochlania czytelnika sposobem budowania napięcia i historii. Wiedźmin to bohater dość bezwzględny, który wie czego chce i nie pozwala się zastraszyć. Jego miecz tnie głęboko, a twarz nie zna wzruszenia. Przy takiej historii można się na chwilę zapomnieć i zatopić w tym świecie. Dopracowana historia, napisana z pasją, którą od lat doceniają miłośnicy fantastyki.