Ars
Magica
Wydawnictwo Albatros 2009
Ars
magica to książka, która spodoba się fanatykom magii. Pod
pozorem zwykłej historii o życiu młodej dziewczyny, kryje się
cały tajemny świat zaklęć i uroków. Sztuka magiczna, którą
przedstawia nam autorka, to z jednej strony opowieść o okropnych
zbrodniach, a zarazem lekka historia o życiu w samotności,
kłamstwach i ciemnym wieku, który miał niemałe konsekwencje i
wiele na sumieniu.
Mayo de la
Bastida D'Armagnac to młoda dziewczyna, która dopiero poznaje
sztukę magiczną. Przez lata wychowywała ją Ederra, piękna
kobieta, która uczyła ją zaklęć krok po kroku. Opiekunka jednak
została oskarżona o czary i wywieziona wraz z innymi wiedźmami do
Longorño, a tam zamknięta w celi. Przez wszystkie dni, kiedy Ederra
musiała znosić oskarżenia obrońców wiary, Mayo próbowała ją
odszukać. Lata spędzone przy boku Ederry sprawiły, że samotnie
nie czuła się bezpiecznie. Nie potrafiła sobie poradzić, mając u
boku jedynie człowieka, jak sądziła, zaklętego w osła imieniem
Beltrán. Podążając za
jednym z inkwizytorów, odkrywa świat na nowo. Zakochuje się,
samotnie przyrządza wszystkie zaklęcia, rozwijając umiejętności
i pomaga ludziom, których spotyka na swojej drodze.
Ta książka
była dla mnie miłym zaskoczeniem. Okładka przyciągnęła mnie
pewnego dnia do siebie i wiedziałam, że muszę ją mieć. Swego
czasu byłam zmuszona do zagłębiania się w kwestię czarownic,
jednak pasja, która wtedy się narodziła, została do dziś. Ta
książka jest jedną z wielu o tej tematyce, które spotkałam na
swojej drodze. I na pewno należy teraz do moich ulistnionych.
Średnie sądy, pojawiające się na rożnych portalach na jej temat,
pozwoliły mi sądzić, że to słaba opowieść. Zrozumiałam
jednak, że ile ludzi, tyle opinii i najlepiej zdanie na jej temat
wyrobić sobie samemu.
Ars
magica to książka oparta na prawdziwych wydarzeniach. Za czasów
działania Świętej Inkwizycji na stosie spłonęły tysiące
niewinnych osób. Choć źródła utrzymują, że liczby ofiar zwykle
są mocno wyolbrzymiane, śmierć ponosiła średnio 1 na 20 osób
oskarżonych. Należy także mieć na uwadze osoby, które przeżyły,
choć poddawane były okropnym torturom. To i tak wysoka cena, jak za
rozpowszechnione kłamstwa, w które kazano wierzyć.
To, co
podobało mi się w tej historii, to przede wszystkim ciekawa fabuła,
która rozgrywała się na tle wydarzeń historycznych w hiszpańskim
Longorño. Była prosta, ale idealnie wpasowywała się we wszystkie
wydarzenia. Bohaterka to dziewczyna niewinna, która podąża wciąż
obcymi ścieżkami, starając się poznać świat i życie poza
prześladowaniami. Do tego lektura daje nam spory pokład myślowy,
bojaźnie i przekonania bohaterów, niezależnie czy stoją po
stronie czarowników czy inkwizycji. Tutaj każdy był człowiekiem,
nie potworem.
To, za co
bardzo cenię tę książkę, to przełamanie stereotypu myślowego.
Chociaż uwielbiałam dramat Arthura Millera „Czarownice z Salem",
on nauczył mnie myśleć, że niemal wszyscy oskarżeni kończyli
źle, a Inkwizycja była całkowicie bezwzględna. Nera Riesco
pokazuje, że wiele potencjalnych ofiar zostało szybko zwolnionych z
więzienia, a inni umarli bez niczyjej ingerencji z powodu chorób
rozprzestrzeniających się w więzieniach w tamtym czasie.
Bardzo
ciekawa lektura, mocno historyczna, lecz w równie dużym stopniu to
opowieść o miłości, odwadze i sile, a także o wszystkich
ryzykownych krokach, które czasem musimy stawiać. W świetny sposób
przedstawia temat prześladowań o czary i działania Inkwizycji.
Polecam wszystkim, jak ja pogrążonym w tej tematyce :)
ISBN:
978-83-7359-836-2
Cena
okładkowa: 38,90 zł
Ilość
stron: 434
Niedługo postaram się dodać konkurs - a raczej nagroda za przysługę :) Muszę tylko wybrać książki, bo będzie na pewno więcej niż jedna. I więcej niż dwie! Także obserwujcie i czekajcie :)
