Ciemności, weź mnie za rękę
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, sierpień 2011
Właściwie dopiero kilka dni temu zorientowałam się, że „Ciemności weź mnie za rękę” to druga część cyklu stworzonego przez Dennisa Lehane. Książka przeleżała na mojej półce od sierpnia, czekając na swoją kolej, a jednak wciąż nie czułam się przekonana. Już z okładki dowiadujemy się jednak, że nawet Stephen King mówi: „nie wyobrażam sobie, żebym mógł przegapić któryś z kryminałów Dennisa Lehane'a”. Może więc to wystarczająca rekomendacja? Kontynuacja cyklu o Patricku Kenzie i Angeli Gennaro, rozpoczęta powieścią „Wypijmy, nim zacznie się wojna”.
Detektywi Kenzie i Gennaro zostają poproszeni o rozwiązanie pewnej tajemniczej sprawy. Znana psycholog obawia się o swoje życie. Najpierw nieznana jej dziewczyna prosi ją o pomoc, czując zagrożenie ze strony swojego chłopaka, ale szybko okazuje się, że przedstawiła jej się fałszywym nazwiskiem i teraz nikt nie może dociec, kim była naprawdę. Potem otrzymuje ostrzeżenie, zdjęcie swojego syna, który najwyraźniej stał się celem psychopatycznego mordercy. Detektywi szybko pozwiązują te zdarzenia z kolejnymi morderstwami, gdzie ktoś krzyżuje swoje ofiary. Bohaterowie cofają się także do przeszłości, która już wtedy kryła w sobie wiele odpowiedzi na wciąż pojawiające się śmiertelne zagadki.
Ostatnio sięgam po wiele kryminałów i chyba z każdym kolejnym czuję się coraz mniej zaskoczona. Tutaj pomysł na pewno przyciąga, choć kolejny ciągnący się cykl może odstraszać. Zapewniam was jednak, że poprzednia część nie jest konieczna, aby dobrze bawić się z „Ciemności...” i zrozumieć ją bez przeszkód. Możecie sięgnąć po drugą część albo zacząć od początku, i nigdy nie obawiać się o nieuzupełnione informacje. Przyznam, że tytuły obu części mają w sobie coś magicznego i przyciągającego...
Historia całkiem nieźle. Ilość czarnych charakterów jest tu całkiem pokaźna i chyba dzięki temu właściwie nie można odkryć sprawcy całego tego zamieszania. Nie tylko morderstwa są tutaj ciągłą zagadką. Po drodze detektywi napotykają wiele niespodzianek, które nie zawsze ściśle wiążą się z zabójstwami, ale głównie z ich życiem. Morderca bawi się z detektywami, podsuwając im nowe tropy, nieraz wprowadzając w błąd, zaskakując swoimi brutalnymi pomysłami.
Wiodący motyw kryminalny ma tutaj towarzystwo w postaci dobrze rozwiniętej charakterystyki bohaterów. Właściwie co rusz napotykamy się na odniesienia do ich przeszłości, wspomnienia, a także aktualne życie rodzinne czy uczuciowe. Może odrobinę dziwić fakt, że niemal połowa bohaterów w tej powieści byłą rozwiedziona - jednak przecież wszystko miało tutaj swój cel. Nawet jeśli to akurat nie wypada zbyt realistycznie.
Podsumowując, trzeba przyznać, że historia stworzona jest w sposób niezwykle wciągający, z niewielką możliwością odgadnięcia zagadki, nie wymaga znania poprzedniej części cyklu, bohaterowie są skonstruowani fantastycznie i aż chce się wiedzieć, co będzie dalej, jak to wszystko się skończy no i kto tak naprawdę jest winny. Czterysta stron czyta się naprawdę szybko dzięki temu, że wciąż coś się dzieje i powieść nie pozwala się nudzić. Wysoki poziom, wielki ukłon w stronę autora, polecam!




![Gdański depozyt [Piotr Schmandt] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE](http://cyfroteka.pl/images/BRD.png)
