14 listopada 2012

"A miało być tak świetnie" Jakub Filip de Wojtach


Jakub Filip de Wojtach
A miało być tak świetnie
Warszawska Firma Wydawnicza 2012


Gdyby Dionizos żył między nami na pewno byłby alkoholikiem. Bo upajanie się winem w sposób najbardziej dziki i jak najbardziej dla samej ekstazy nie mogłoby mieć szczęśliwego zakończenia nawet w jego boskim przypadku. My, ludzie, choć dużo mniej "nie-z-tej-ziemi", a dużo bardziej zwyczajni, mamy więcej problemów, które warto utopić w kieliszku. Może przyniesie to rozwiązanie, może nie. Może będzie choć odrobinę lepiej. Miało być tak świetnie... A może jeszcze będzie?

Życie czasem pędzi przed siebie, uderzając głową w mur nie do przebicia. Tomkowi Bromskiemu właśnie takie bolesne spotkanie życia z przeszkodą się przytrafiło. Stracił swój dom, żonę i nawet syn, z którym kontakty nie wyglądały jeszcze najgorzej, utracił do niego zaufanie. Agencja usługowa „Dionizos”, w której podjął pracę, to coś co wydaje się być stworzone dla niego. Płacą mu za przyjemność, choć przez tę „przyjemność” stracił już tak wiele. Czy bycie „towarzyszem do picia” jest pierwszym stopniem na długich schodach do zmiany swojego życia? Tomasz i jego współpracownicy mogą zadawać sobie to pytanie każdego dnia. Pomiędzy rozmowach o wszystkim i o niczym, pomiędzy jednym kieliszkiem a drugim...

Oniemiała wpatruję się wciąż w tę okładkę. Cudowna w każdym centymetrze, mówiąca więcej niż ktokolwiek mógłby zrozumieć. Doskonale wykonana robota Macieja Hoffmana. Idealnie pasująca do idei stworzonej przez autora książki.

Pomysł powieści pokochałam od razu. Ot taki niecodzienny, a jednak czyż nie prawdziwy? Bo któż nigdy nie topił morza smutków w morzu alkoholu? Albo choć kropli samotności w kropelce wina? To i bohaterowie dziwni w swej nieustępliwości do picia, jednak tak znajomi w problemach i życiu. Chciałoby się dołączyć do tych ludzi, którzy coś w życiu utracili i teraz żyją inaczej, może wolniej, a jednak trochę mocniej niż inni. W tle intryga, nie do końca legalna, nie całkiem bezpieczna, a jednak zapowiadająca wielkie rzeczy, rozwiązanie problemów, odbudowanie tego, co było i przyszłości, która ma być przecież „świetna”.

Dla mnie zbyt dużo bohaterów, których musiałam poupychać do jednego worka, by nadążyć za biegiem wydarzeń. Trochę za dużo literówek, które psują wrażenie ostateczne. Jednak nic nie jest w stanie zepsuć mi spojrzenia na dialogi, które są w idealny sposób dynamiczne i napędzają akcję, nie pozostawiając czytelnikowi chwili oddechu.

A zakończenie? Dla mnie trafione. Nieprzewidywalne i... na pewno uświadamiające, że fatum jest silniejsze od wszystkiego, co robimy, czego chcemy i co osiągamy. Miało być tak świetnie. Ale czy rzeczywiście tak było? Odpowiedź tylko na stronach tej powieści.

ISBN: 978-83-7805-253-1
Cena okładkowa: 46 zł
Ilość stron: 480

Dziękuję Warszawska Firma Wydawnicza!

10 komentarzy:

  1. O, a to niespodzianka! Jak najbardziej zachęciłaś mnie do lektury, pal licho literówki, jestem na tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fatum... no jak najbardziej jestem zainteresowana:) będę poszukiwać tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Nie, to nie.

      Usuń
    2. Ja też lubię uargumentowane decyzje... ^^

      Usuń
  4. Okładka mnie przeraziła do tego stopnia iż nie. Definitywnie nie. Już mam ciarki, gdym się w nocy obudziła i zobaczyła "to" w środku nocy obok mego łóżka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mówili "nie oceniaj książki po okładce"

      Usuń
  5. Co prawda, to prawda, jednakowoż i tak nie mój styl :)

    OdpowiedzUsuń