Ucieczka
Andromedy
Wydawnictwo
Albatros 2011
Parma,
Italia, II połowa XVI wieku. Felice Righetti zwany Lattaio, młody,
jeszcze niedoświadczony malarz przystępuje do konkursu ogłoszonego
przez księcia Parmy. Tematem jest twórcza interpretacja greckiego
mitu o księżniczce Andromedzie, która zostaje ocalona przez
Perseusza w starciu z morskim potworem. Lattaio musi odnaleźć
inspirację, która z wdziękiem poprowadzi jego pędzel. Pewnej nocy
na dziedzińcu kościoła w deszczu zauważa przerażoną dziewczynę,
uciekającą przed prześladowcami ścigającymi ją z polecenia
kapitana Lo Sparviero. Malarz spieszy jej na ratunek, udzielając
azylu w kościele swego stryja i ukrywa przed kapitanem. Tym samym
dziewczyna staje się jego muzą, inspiracją do stworzenia obrazu.
Od tej chwili staje się jego Andromedą.
Krótka,
lecz piękna książka, która uwrażliwia na piękno sztuki. Autor
przeniósł nas w sam środek mitycznej walki pomiędzy morskim
potworem a bohaterem, walczącymi o życie i niewinność pięknej
Andromedy. Dzięki niemu bierzemy udział w tworzeniu dzieła, od
doboru barw aż po grę świateł; sami jesteśmy świadkami
tworzenia niezwykłego tworu, pojawienia się inspiracji, która
prowadzi dłoń malarza i przenika kolorami na płótno.
W
trakcie powieści zostajemy wprowadzeni w świat, w którym mityczna
opowieść przenika alegoriami do świata rzeczywistego. Nieznajoma
dziewczyna naprawdę staje się Andromedą, kapitan Lo Sparviero
potworem, a Lattaio bohaterskim Perseuszem. Felice podejmując się
namalowania obrazu, nigdy nie podejrzewał, że historia mitycznej
księżniczki naprawdę przedrze się do jego życia. Robił jednak
wszystko, by stanąć na wysokości zadania, podejmując się czynów
godnych herosa.
![]() |
Gustave Moreau „Perseus and Andromeda” |
„Naturalny karmin świeżego granatu układał usta w tajemniczym uśmiechu. Szukałem ciemnego błysku jej oczu płonących ciekawością. Nie pamiętam, w jakich proporcjach zmieszałem farby, ale można by powiedzieć, że kiedy ona spała, umoczyłem pędzel w jej tęczówkach.”
Książka
napisana jest bardzo prostym i przejrzystym językiem, choć autor
nieustannie używał pięknych, poetyckich słów. To wzbogaciło i
pozwoliło lepiej zrozumieć proces powstawania dzieła. Powieść
czyta się jednak z łatwością, a historia urzeka. Zadziwia swoim
czarem, a zarazem wciąż trzyma w napięciu, przygotowując nas na
koniec i ostateczną walkę dobra ze złem, bohatera z potworem.
Większość rozdziałów upływa na malowaniu samego obrazu, stawianiu
kolejnych kresek i dobieraniu barw, z których potem wyłania nam się
wizerunek przerażonej Andromedy - „strachu w napięciu jej mięśni
i nadziei na ratunek w jej oczach”.
Ciekawa
i niezwykła z pięknym odniesieniem do greckiej mitologii. Poetycka
i zaskakująca. Polecam!
ISBN:
978-83-7659-167-4
Tytuł
oryginalny: La
Liberación de Andrómeda
Liczba
stron: 248
Sama nie wiem- jakoś powstawanie dzieła malarskiego mnie nie interesuje, a jak to dominuje w fabule- tak wnioskuję z Twojej recenzji- to się jednak na książkę nie skuszę.
OdpowiedzUsuńSama nie wiem, czy to książka dla mnie. Może kiedyś po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że zbyt filozoficzna i poetycka jak na mój gust. Raczej odpuszczę
OdpowiedzUsuńTa książka ma piękną okładkę :)
OdpowiedzUsuńJakoś nie czuję tego :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam mitologię, wiec może się skuszę ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!