16 lipca 2013

"Szkarłatna litera" Nathaniel Hawthorne

Nathaniel Hawthorne
Szkarłatna litera
Wydawnictwo Dolnośląskie 2005


Purytańskie szkarłatne „A” jako symbol hańby i cudzołóstwa, stało się inspiracją Nathaniela Howthorna dla stworzenia opowieści o kobiecie, która musiała nosić ów znak na swej piersi. Hester Prynne, główna bohaterka powieści, to jedna z najważniejszych bohaterek amerykańskiej literatury. Jej historia była przetwarzana wiele razy w kinematografii, a książka szybko stała się najsłynniejszym utworem pisarza. Szkarłatna litera to druga powieść Howthorna wydana w 1850 roku, która mocno odzwierciedla obsesję autora na punkcie grzechu. W swoich książkach odkrywał nonkonformistyczny charakter purytańskiego świata, umieszczając go w moralnych dylematach.

Mąż Hester Prynne zaginął bez śladu. Podczas jego nieobecności kobieta zachodzi w ciąże i rodzi dziecko, małą Pearl. Teraz musi odpowiedzieć za zdradę, jak wymagają tego od niej mieszkańcy. Zwyczaje nakazują, aby cudzołożnica nosiła na piersi literę „A” (od ang. adultery - cudzołóstwo). Hester z czerwonego sukna wycina literę i przytwierdza do swej sukni. Następnie musi wystawić się na widok konserwatywnej społeczności, godząc się na krzywe spojrzenia, śmiech i ostre słowa. Okryta hańbą nosi odkryty znak na piersi przez kolejne lata, ukrywając imię swego kochanka i wychowując Pearl, która - jak mówi - utrzymuje ją przy życiu, choć zarazem jest też jej karą.
"Niemniej jednak na tych samych ludziach, co o owych sprawach opowiadali, szkarłatna litera wywierała takie wrażenie, jak krzyż na piersi siostry zakonnej: uświęcała tę, co ją nosiła, i pozwalała jej chodzić bezpiecznie wśród wszelkich niebezpieczeństw."
Howthorne przedstawia problem ludzkiej moralności tamtych czasów. Purytanie chcieli stworzyć społeczeństwo idealne. Dążyli do skrajnej moralności, odrzucając wszystkie niewygodne doktryny katolickie. Nic więc dziwnego, że tutaj społeczeństwo mocno reaguje na "występek" Hester - chcą ją wychłostać, napiętnować znakiem na samym czole, chcą jej śmierci. Uważają, że rozpustnica wśród nich ściąga hańbę na wszystkie kobiety. Hester zostaje odrzucona przez społeczeństwo, choć i to podejście podczas trwania powieści mocno ewoluuje, jak i sama Hester. Kodeks społeczny i głęboka religijność stoją na pierwszym miejscu w hierarchii wartości tej społeczności, choć sami nie ukrywają początkowo swej nienawiści wobec kobiety, atakują ją złymi słowami i chcą odebrać dziecko. Szkarłatna litera na piersi Hester ją jednak uszlachetnia, grzech staje się przyczyną edukacji jej duszy. Książka przedstawia społeczeństwo skostniałe, trzymające się sztywno reguł, które upadlają tak naprawdę ich, a nie Hester, bo to społeczeństwo przestaje już czuć cokolwiek.

Do powieści podeszłam z dużym entuzjazmem, choć przyznam, że czytało mi się ją niełatwo. Howthorne stworzył doskonałą historię, spisując ją językiem odpowiednim dla swoich czasów i niełatwym. To minimalna ilość dialogów i cała masa długich opisów, które mogą zniechęcić niezakochanych w klasyce. Autor raczy nas wieloma szczegółami, które potrafią zmęczyć, choć szkoda zrezygnować z takiego powodu z takiej historii. Przyznam, że dużo bardziej odpowiadały mi filmowe wersje tej opowieści, z którymi zapoznałam się już jakiś czas temu. Przekazują samo sedno problemu, cały tragizm tych wydarzeń, lecz w równie dobry sposób, jak sądzę, nie spłycając powieści. Szczególnie polecam Szkarłatną literę z 1926 roku z urokliwą Lillian Gish, popularną aktorką kina niemego tamtych lat w roli Hester. Nie sposób nie pokochać tej historii w tym wydaniu.

Taką książkę warto polecić fanom klasyki, którym niegroźny trudny, ciężki język i skomplikowany styl. Warto poznać tę historię, w której grzech tak naprawdę dotyka każdego. W zasadzie każdy z tego purytańskiego społeczeństwa mógłby na piersi przyszyć swoją literę, która odpowiadałaby jego grzechom. Łatwiej im jednak spoglądać na innych, zapominając, że każdy powinien wykrzesać z siebie odrobinę wielkoduszności, zamiast opierać się jedynie o sztywne, niezłomne zasady. Hester okryła się hańbą, jednak nie okazała się gorsza od pozostałych. Sama potrafiła uczynić dla nich więcej, niż oni wszyscy dla niej jednej.

ISBN: 8373841903
Tytuł oryginalny: The Scarlet Letter
Ilość stron: 203

Wśród pospolitego tłumu, zawsze w owych ponurych czasach chętnego do wyolbrzymiania rzeczy działających na ich wyobraźnię w sposób groteskowy i okropny, krążyła opowieść, która łatwo mogłaby stać się pełną grozy legendą. Twierdzono, że znak ten nie był po prostu skrawkiem czerwonego sukna, barwionego w glinianym naczyniu z farbą, lecz został rozżarzony ogniem piekielnym i gdy tylko Hester wychodziła nocną porą, można było zobaczyć, jak płonie.”

16 komentarzy:

  1. Staram się nie stronić od klasyki, ale niestety różnie to bywa. Zastanowię się nad tą książką, nie przekreślam jej z góry, więc możliwe, że w przyszłości po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo rzadko czytam, ale od czasu do czasu... trzeba :)

      Usuń
  2. Hawthorne'a czytałam lata temu "Dom o siedmiu szczytach" i przyznam, że bardzo trudno było mi przegryźć się przez treść: język i styl były zawiłe na tyle, ze nie dość, że zdominowały fabułę, to jeszcze utrudniały połapanie się w jej meandrach. Jeśli chodzi o "Szkarłatną literę", to poprzestanę zdaje się na jej ekranizacji:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autor naprawdę posługuje się trudnym językiem, więc chyba ja odpuszczam inne jego powieści, zwłaszcza, że ta interesowała mnie najbardziej :)

      Usuń
  3. Ja to musiałam przeczytać w oryginale... Sama historia jest całkiem ciekawa, przyznaję, jednak styl, jakim posługuje się Hawthorne... - o niebiosa! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podziwiam za przeczytanie oryginału!

      Usuń
  4. Od kiedy książka ta była wspomniana w PLL mam na nią ogromną ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to ciekawy motyw i często wspominany w filmach i serialach :)

      Usuń
  5. Ja nie potrafię odnaleźć się w klasyce. Jest ona dla mnie zbyt trudna w przekazie, gdyż często napisana swoim specyficznym stylem, ale lubię za to oglądać klasyczne ekranizacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zwykle także, dlatego bardzo rzadko po nią sięgam (:

      Usuń
  6. Już jakiś czas temu miałam zabrać się za tę książkę, a jeszcze tego nie zrobiłam. Mam nadzieję, że nadrobię zaległości w najbliższym czasie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak przeczytałem to może i bym się zgodził na tematykę (MOŻE I), ale... jednak czuję pewną barierę, przez którą nie mogę się przedostać, żeby zabrać się za tę książkę :P. O mamuniu, już czuję niewidzialne bariery... ogłupiałem do reszty... cóż, życie ;D.

    Pozdrawiam serdecznie :*!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z książkami nie da się ogłupieć! (:

      Usuń
  8. Niestety nie przepadam za klasyką, dlatego na razie spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę się za nią wziąść! Kiedyś oglądałam jakiś film i tam bohaterka również czytała "Szkarłatną literę" :D Dzięki za recenzję i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń